<title_newspaper="Przyjaciółka">
<title_article="Sprawa podwójnie załatwiona">
<author_1="">
<language="pl">
<style="press">
<year="1951">
<month="9">
<date="1951-09-30">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Śladem listów Czytelników. Sprawa podwójnie załatwiona. Pamiętacie sprawę Ryszarda Górnego. Ukończył on kurs kierowców samochodowych i skierowany został na praktykę do Dyrekcji Muzeum Narodowego w Poznaniu. Za praktykę, gdziekolwiekby jej nie odbywać, dostaje się wypłatę. Ryszard Górny zdziwiony był wielce, kiedy mijał trzeci miesiąc pracy, a wypłaty jakoś nie było. Nie bardzo wiedział co robić. Wyręczyła go matka i napisała o wszystkim do "Przyjaciółki". Z wyjaśnień Wydziału Kadr i Szkolenia przy Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej dowiedzieliśmy się, że sprawa poborów Ryszarda Górnego nie może ruszyć z miejsca, ponieważ interesują się nią: Dyrekcja Muzeum Narodowego w Poznaniu, Departament Muzeów przy Ministerstwie Kultury i Sztuki w Warszawie, Państwowy Ośrodek Szkolenia Motorniczego w Poznaniu, Ministerstwo Pracy i Opieki Społecznej i Centralny Urząd Szkolenia Zawodowego.„Korespondencja między tymi instytucjami nie dała konkretnych rezultatów. Ob. Górnego skierowano na praktykę do Dyrekcji Muzeum wbrew woli Dyrekcji i wobec tego nie czuje się ona zobowiązana do wypłacenia Górnemu pensji. Poza tym brak odpowiednich kredytów". Wyjaśnienie to zamieściliśmy w numerze 22 "Przyjaciółki". „Pismo nr Kow. OS. III 8 2/51 tak jak każde inne kończy się podpisem: Kierownik Wydziału Kadr i Szkolenia Marian Mniejżyński. Trzeba mieć dużo cywilnej odwagi, albo nie czytać tego co się podpisuje, żeby tak za jednym zamachem pokazać bezmiar biurokracji. Za jedno i za drugie należą się ob. Kierownikowi słowa uznania". Opublikowanie całej historii dało rezultaty szybciej niż spodziewaliśmy się. Niezależnie od pisma Ministerstwa Pracy, zawiadamiającego o wypłaceniu Ryszardowi Górnemu zaległych poborów w sumie 900 zł, otrzymaliśmy drugie. Nadesłał je Naczelnik ob. Marian Mniejżyński. Oto ono: „Nawiązując do artykułu p.t. „Wielkie zainteresowanie, czy wielka biurokracja" a zamieszczonym w nr 22 (168) Waszego tygodnika z dn. 1.VI. br., przyznaję samokrytycznie, że podpis nastąpił istotnie dość mechanicznie, bez głębszego zapoznania się z zagadnieniem i sytuacją. 
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
